Skocz do zawartości
Nerwica.com

polinka

Użytkownik
  • Postów

    35
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez polinka

  1. szukam szukam od rana na całym forum, żeby nie było. Pierwszy raz dziś bowiem zdarzyło mi się coś bardzo dziwnego! Biorę Efectin około pół roku, więc raczej trudno zwalić na niego. Mianowicie, wstałam rano i przez cały poranek miałam dziwne uczucie. Ciężko to opisać, coś jak strzały prądu w głowie przy szybkim ruszaniu nią. Takie charakterystyczne. I nie wiem, czy to wiosenna nerwica, zmęczenie, bo boję się myśleć, że to coś nie znanego. Wiecie o co chodzi?
  2. Tak, to może być sprawka Efectinu. Wiem, że potrafi dać nieźle w kość, ale jeżeli jesteś w stanie wytrzymać objawy uboczne ( a pocenie jest jednym z nich, tak jak i drżenie rąk) to trzymaj się go. Do 14 dni ma prawo być gorzej niż bylo. Później już tylko lepiej :)))
  3. Brałam Xanax sr 0,5 przez 7 dni na dostawkę do Veraxinu. Mieszanka piorunująca, od xanaxu ból głowy i totalne wyczerpanie. Ale ta dawka podobno byla za duża i za długo, wiec w pojedyńczych przypadkach może zadziała inaczej. Mam też normalny nie sr 0,5 do podzielenia w razie ataku paniki, ale mój lęk przed lekami był zawsze silniejszy, więc jeszcze go nie wypróbowałam :)
  4. Brałam Velaxin 37,5mg przez około 20 dni Objawy uboczne to: senność, zmęczenie, rozszerzone żrenice, troche zwiększenie lęków i lekka derealizacja, duże mdłości. Minęlo po około 7 dniach. Przeszłam na dawkę 75mg Efectinu, ale biorę dopiero 5 dzień. Przy zwiększaniu dawki występuje też trochę ubocznych jak te wymienione wyżej. Mam nadzieję, że niedługo się skończy, bo Velaxin po przyzwyczajeniu działał nadzwyczajnie ! edit: jeszcze zmniejszył mi się apetyt i przez 25 dni brania schudłam 4 kilo, mimo, że jadłam z rozsądku w miarę normalnie. Pozdrawiam :) [Dodane po edycji:] Efectin ER 75 biorę od miesiąca. Ten lek to zbawienie. Faktycznie początki były trudne, ale wszystko minęło po około tygodniu. Od 2tyg od brania poczułam działanie, które teraz tylko się umacnia. Przez rok testowałam różne leki i żaden nie zdziałał takich cudów jak połączenie Efectinu z psychoterapią. Z działań początkowych pozostał mały apetyt (więc na mnie w żaden sposób nie działa przyrost wagi- wręcz przeciwnie, i trochę rozszerzone źrenice) Polecam, może i na innych zadziała dobrze. :)
  5. Na nerwice. Biorę od dziś, więc większych działań nie znam, myślałam, że ktoś też to zażywa i podzieli się wrażeniami. Takie suche fakty za bardzo mnie nie obchodzą, tak jak bzdury z ulotek :). Smaczne to z pewnością nie będzie :)
  6. Czy ktokolwiek brał/ słyszał ? Pusto na jego temat na forum. Pozdrawiam,
  7. jeśli potrafię przewidzieć, że lęk dopadnie mnie gdy będe w autobusie to dlaczego nie przewidzę numerów lotto codzienne absurdy. dziś był dobry dzień, życze Wam i sobie takich więcej.
  8. PSYCHOTERAPIA DZIALA! nie odrazu z dnia na dzien nie szybko i natychmiast dziala powli zmieniajac nasze myslenie a zmiana jest trudna, wymaga duzo sily i cierpliwosci. ale warto! chodze na behawioralno poznawcza i jest mi o wiele lepiej. i mam nadzieje, ze dotre w koncu do mety. co do lekow to czasem warto sie nimi wspomoc, ja np przyjmuje je bo pewnie nawet nie poszlabym do psychoterapeuty i nie mogla w ogole egzystowac.
  9. Po zolafrenie przytyłam ok 10kg. Ale też jadłam bardzo dużo i często. Sulpiryd biorę 8 miesiąc, na początku miałam większy apetyt, ale to szybko minęło i teraz mogę nie jeść cały dzień nic. Waga stoi w miejscu gdy jem normalnie, spada trochę gdy jem za mało. Teraz dostałam jeszcze Trittico, po nim podobno się nie tyje, chociaż to chyba zależy. Narazie biorę krótko i odczuwam znaczny brak apetytu. Wydaje mi się, że bardzo dużo zależy od osoby. Niektóre swoją chorobę zajadają, ja na przykład nie mogę nic przełknąć. Faktem jest, że po niektórych lekach, np miałam tak przy nieszczęsnym Zolafrenie pojawia się taki tępy wewnętrzny głód- pcha się w siebie i nadal się jest głodnym. Okropieństwo! Trzeba też pamiętać, że wraz z leczeniem waga może leciutko się zwiększyć, bo często pred braniem proszków chudnie się z nerwów. Na pocieszenie dodam, że po zolafrenie jak tylko odstawiłam wszystko się unormowało i schudłam raz dwa do normalnej wagi.
  10. dzięki. skonsultowałam. kazał odstawić. Dostałam coś innego, równie fatalnego, więc mam powyżej uszu skutków ubocznych
  11. Biorę Aurex 20mg od 5 dni 1/4 tabletki. Jestem mocno otumaniona, nasilają mi się lęki i niepokój przez to złe samopoczucie. Czy to minie? Lekarz stwierdził, że to dziwne przy tak małej dawce i mam go brać co drugi dzień. Co dziwne brałam Aurex 3 lata temu, ale na depresję. Wtedy nie odczuwałam tak silnych skutków,ale i moje lęki były mniejsze. Teraz męczy mnie agorafobia/nl. Czy to jeden z tych które trzeba przeczekać? Bo nie wiem czy pomoże czy tylko namiesza mi w głowie i pogorszy co już polepszyłam sulpirydem?
  12. Brałam seroxat przez miesiąc. Był to dla mnie koszmarny czas, nasilonych objawów, które na początku miały być "normalne", ale jednak nie przechodzily. Skończylo sie ogromnym bólem i nietolerancją leku. Jednak na pocieszenie powiem Ci, że nie warto czytać ulotek i sugerować się opinią innych. Każdy na jakikolwiek lek może reagować inaczej, z pewnością wielu osób on pomógł i nie warto zwlekać, gdyż nerwica nieleczona lubi się pogłębiać. Nawet jeśli wystąpią u Ciebie jakies objawy niepożądane to na ogól szybko mijają i później jest już tylko lepiej. Zobaczysz jaką ulgę odczujesz gdy lek zacznie działać. Co do tycia to miałam to samo co Ty, jednak czasem piszą, że się tyje, czasem, że chudnie. Prawda jest taka,że chyba wszystkie te lekarstwa zwalniają metabolizm i przede wszystkim potwornie nasilają apetyt. Jeśli będziesz sie odżywiać zdrowo, sporo ruszać, nie podjadać i starać się zwalczyć ciągły apetyt to nawet jeśli przytyjesz choć trochę to poczujesz się lepiej, a po skończeniu brania lekarstw waga wraca do normy. Prawda jest taka, że nie można zwalić wszystkiego na leki, tyje się od jedzenia, którego je się po prostu więcej podczas brania leków. Tak więc głowa do góry i sama zobaczysz, przecież lekarstwa mają pomagać a nie szkodzić Pozdrawiam.
  13. cynosia27, ja rozumiem głębsze emocje, wrażliwość i inne takie. Ale nerwica to niestety też często paraliżujący lęk który wiąże się z podświadomością, a z którym czasem nie da się normalnie żyć bez pomocy leków. Żyć tj. egzystować i móc robić to co inni. Więc albo ktoś jest bardzo silny, ale skoro taki jest to dlaczego ma nerwicę, albo rezygnuje z wielu rzeczy na które mu ta nerwica nie pozwala. Nie oszukujmy się to nie jest tak, że powiesz nie będę się bać bo to mój dar od Boga i nagle brak lęku, niepokoju itd. Nie mówię naturalnie, że leki są złotym środkiem do celu, nie. Ale często pomagają,by choćby wysiedzieć w spokoju na psychoterapii. A leki nie zmienią Twoich emocji, one będą takie same, wszystko będziesz przeżywać dopóki nie nauczysz się tego zmieniać.Pozdrawiam
  14. Ja biorę 10mg na noc. Czasem 10 doraźnie, ale raczej się nie zdarza, bo mam jeszcze Sulpiryd. Generalnie hydro uwielbiam jak nic, jeśli można tak powiedzieć o lekach W każdym razie na początku mocno mnie zamulała, ale uwielbiam ją za to, że przez tydzien bolały mnie plecy, tak bardzo że płakałam z bólu i nic nie mogłam zrobić, a po wzięciu jej wszystko ustąpiło i było pełne wyluzowanie . A poza tym ułatwia sen, chociaż mi wydaje się on nieco sztuczny, ale przynajmniej jest. Wycisza, uspokaja i pomaga .
  15. wróbelek Elemelek, nie martw się, tak niestety jest, że przychodzą gorsze chwile. Jednego dnia można wszystko, a drugiego znów jest gorzej. Pamiętaj, że każde pogorszenie samopoczucia to tak naprawdę krok ku wyzdrowieniu :-) . Pozdrawiam Was słonecznie !
  16. Po jakim czasie zaczął działać na was ? Ja biorę tydzień, od 4 dni 2X50mg. I poprawa dosyć mała, nie to, że nie ma jej wcale, ale lekarz powiedział, że zaczyna działanie w przeciągu tygodnia. Nie licząc na cud, że rano obudzę się bez nerwicy, mogłoby chociaż uśmierzyć kłopoty z oddychaniem .
  17. Dokładnie, trzeba rozpatrywać to bardzo indywidualnie. Ja docelowo miałam brać 1 tabl, a nie mogłam więcej niż ćwiartkę ze względu na nietolerancje leku. Więc prawda jest taka, że na każdego może podziałać w naprawdę różny sposób.
  18. Taki piękny dzień. Słońce, niedziela. i źle. Mogę już opisać dzisiejszy dzień po minionej nocy. Przeraźliwy ból mięśni i kości, szczególnie na łopatkach i w karku. Oczywiście przypisuję to nerwicy, która potrafi wszystko!
  19. Ale nie, hasło minie, a nie przesadzaj weź się w garść to odmienne planety. Bo prawda jest taka, że minie i nie zawsze będziemy się tak czuć, więc fajnie jak czasem głębiej sobie to uświadomimy gdy przypadkiem za bardzo się zaplączemy. A nie przesadzaj, nie wymyślaj,nic ci nie jest to odmienny temat ludzi którym szczerze nie życzę by kiedykolwiek musieli przeżywać TO.
  20. Misiek, Mój 'ulubiony' wyraz który słysze ostatnio zbyt często to "minie". :-) A chciałoby się tak już, zaraz, rano wstać i żeby minęło. Wiem, to zbyt proste :).
  21. nienawidzę płytkiego oddechu dwóch kroków w przód jednego w tył przeżywać tego od nowa myśleć że to koniec, a wracać nie żyć normalnie nie mieć siły nienawidzę tego ! dziś szczególnie, gdy wczoraj mogłabym wejść na Mount Everest, a dziś nie mam siły wstać z łóżka. Nienawidzę użalania, jęczenia, marudzenia i poddawania. A nie wydaje mi się że czasem nie mam sił by tego nie robić. Nienawidzę wydawania się i wyobrażeń! I okropnych myśli,które sprawiają,że przytłacza mnie niebo.
  22. Dzięki Ci za odpowiedź, bo już zdążyłam popaść w otchłań przerażenia. łagodnie nie jest, szczególnie wieczorami. Tez wyklinam te leki i wydaje mi sie jakby przed ich braniem było lepiej. Ale dałaś mi nadzieje, ze trzeba wytrwać najgorsze i będzie dobrze. Dziękuje:)
  23. Od paru dni biorę seroxat Nie były to z pewnością przyjemne dni, ale jest pewna zmiana, która oczywiście mnie przeraża. Otóż nie ma tak wielkich ataków paniki, objawy somatyczne prawie nie występują, natomiast jest strach psychiczny. To dość nowa sytuacja, bo przecież zawsze jak się czegoś bałam było drżenie rąk itd. Teraz tego nie ma, jestem tylko wewnętrznie przerażona, a fizycznie wyciszona. Myślicie że to działanie leku? I że wyciszy on także w swoim czasie myśli? Pozdrawiam.
  24. nie wiem jak jest w Twoim przypadku, ale ja często odpływałam myślami daleko od rzeczywistości. Bo tak łatwiej, lubiłam myśleć co dlaczego etc. To jednak męczy, bo później trudno jest się odnależć. Jest jednak na to sposób- uwaga jest on dosyć męczący, ale tylko na początku, a później jak się przyzwyczai to mniej. Musisz panować nad swoimi myślami, nad tu i teraz. Jeżeli czujesz, że zaczynasz kombinować, wracać do przeszłości, uciekać w przyszłość, analizować to postaraj się uwolnić te myśli, niech lecą. A Ty skup się na danej chwili, na tym co przeżywasz, jeżeli jesz to nie błądź myślami gdzieś daleko, skup się na smaku. Staraj się być w każdej chwili nie tylko ciałem, ale i myślami. Ponieważ takie wgłębianie w myśli i emocje bywa niebezpieczne, w końcu osaczają Cię one i już sam nie wiesz, gdzie jesteś, kim jesteś, piszesz scenariusze zamiast skupić się. Powodzenia.
  25. Z pewnością jest wielu ludzi którzy by poświęcili wszystko. I często poświęcają. ja też. Jednak trzeba się zastanowić czy warto to robić, bo jednostronna miłość jest toksyczna i męczy. Wiem, że łatwiej jest mówić, niż myśleć czy robić. Ktoś jednak gdy byłam w takim stanie jak Ty poradził mi, że skoro nie mogę zrobić z tym nic kreatywnego, to nie mogę się tym zadręczać, wymyślać scenariuszy, kumulować myśli i emocji. Bo to w żaden sposób nie przekłada się na czyny. Najlepiej wtedy jest się odsunąć od sprawy choćby na milimetr i poczekać. Może przyjdzie czas, że będzie można to rozwiązać. Mi wydawało się, że nie potrafię, że bez tej miłości nie przeżyje nawet jednego dnia, ale to jest trochę jak przyzwyczajenie myślowe, tyle razem, aż nagle ma być inaczej ? To jak strach przed czymś nowym. Ale uwierz mi, że takie rzeczy nie dzieją się bez przyczyny, one nie dzieją się po to byśmy się męczyli i zadręczali, one muszą coś uświadomić. Więc postaraj się odsunąć od tego choćby na chwilę, uwolnić swoje myśli i nie zadręczać się, a później wrócić z nowym spojrzeniem i podejściem. To trudna droga, jednak ciągłe myślenie i pogrążanie może przynieść o wiele więcej cierpienia niż odsunięcie się, nawet jeśli wyda Ci się to bezsensowne, być może kiedyś to docenisz.
×